Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Jak oceniasz swoje zbiory kukurydzy na kiszonkę?
 
Dobrze
Źle
Trudno powiedzieć


Artykuł z numeru: 12/2017

Choroby kukurydzy w minionym sezonie


Z wyjątkiem fuzariozy kolb i łodyg, choroby nie stanowiły w tym roku poważnego zagrożenia dla wysokości i jakości plonów kukurydzy. Tylko lokalnie zmagano się z pojawem zgorzeli siewek, głownią guzowatą i pylącą oraz chorobami liści.

Tegoroczna wiosna była jedną z najchłodniejszych od wielu lat, co sprawiło, że kukurydza wysiana w połowie kwietnia przez dłuższy czas (nawet do 2-3 tygodni) nie wschodziła, a wysiana pod koniec kwietnia i w pierwszej połowie maja borykała się z powolnym wzrostem wskutek oddziaływania niskich temperatur.

Najpierw zgorzel siewek

Zgorzel pojawiła się głównie na polach, na których dodatkowo stagnowała woda lub też nie zastosowano do siewu ziarna zaprawionego fungicydem. Zdarzały się sytuacje, że wskutek braku wschodów kukurydzy spowodowanych silnym porażeniem roślin zgorzelą przedwschodową, trzeba było przesiewać plantacje, ale zwykle dotyczyło to niewielkich areałów.

Głownia guzowata po omacnicy

Z uwagi na chłodny kwiecień i maj w wielu regionach kraju liczniej pojawiła się ploniarka zbożówka. Jej żerowanie przyczyniło się także do lokalnego wzrostu zagrożenia ze strony pierwszej generacji głowni guzowatej kukurydzy, zwłaszcza na plantacjach prowadzonych w monokulturze, na których znajdowało się sporo materiału infekcyjnego z poprzednich lat. Pierwsza generacja głowni guzowatej opanowywała głównie blaszki liściowe, rzadziej łodygi. Późniejszym generacjom tej choroby, pojawiającym się na wiechach, łodygach i kolbach, sprzyjały uszkodzenia powodowane przez omacnicę prosowiankę, a także przez grad. Odsetek roślin opanowanych przez głownię guzowatą na plantacjach monitorowanych przez IOR – PIB w różnych regionach kraju był zmienny i wynosił od ułamka do 17 proc. Szczególnie dużo narośli na kolbach obserwowano na plantacjach uszkodzonych przez lipcowe gradobicia.

Głownia pyląca odpuściła

Na polach prowadzonych w kilkuletniej monokulturze tylko sporadycznie pojawiały się rośliny porażone przez głownię pylącą kukurydzy. Jej pojaw był związany z obecnością na stanowisku materiału infekcyjnego (zarodniki tego grzyba zachowują żywotność do 10 lat) oraz wydłużonym okresem kiełkowania i wschodów roślin. Głownia pyląca to bardzo groźna choroba kukurydzy, jednak w tym roku liczba roślin opanowanych przez tego patogena nie była duża i zazwyczaj wynosiła zaledwie 1-2 proc. Sygnały o pojawie tej choroby pochodziły głównie z południowej części kraju.

Mniej chorób liści

Zwykle do najczęściej spotykanych chorób kukurydzy należą choroby liści, tj. drobna plamistość, żółta plamistość i rdza. W bieżącym roku nie stanowiły one poważnego zagrożenia, gdyż ich rozwojowi nie sprzyjały warunki pogodowe, a zwłaszcza mała ilość opadów w czerwcu i lipcu oraz duże różnice temperatur w dzień i w nocy. Mimo że lokalnie zdarzało się obserwować nawet do 50 proc. roślin z objawami porażenia drobną plamistością liści oraz do 20 proc. z żółtą plamistością liści i rdzą, stopień porażenia liści był niewielki i nie miał większego wpływu na dalszy rozwój roślin oraz ich plonowanie.

Cały tekst można przeczytać w grudniowym numerze miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny”

Tekst i fot. dr hab. inż. Paweł K. Bereś, prof. IOR – PIB
Instytut Ochrony Roślin – PIB
Terenowa Stacja Doświadczalna w Rzeszowie



Komentarze
Dodaj komentarz
Zobacz wszystkie komentarze
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone