Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy w Twoim regionie panuje susza glebowa?
 
Tak
Nie
Jest sucho, ale nie tragicznie


Artykuł z numeru: 6/2018

Sygnałem jest czarna główka


Omacnica to teraz najgroźniejszy szkodnik kukurydzy. Występuje już we wszystkich województwach, a jego szkodliwość z roku na rok wzrasta. Biologiczna metoda
ograniczania liczebności szkodnika doskonale wpisuje się w koncepcję integrowanej ochrony,ale jeżeli nie wystarcza, konieczne jest zwalczanie przy użyciu zarejestrowanych insektycydów, szczególnie na plantacjach wielkoobszarowych.

Omacnica prosowianka jest idealnie dostosowana do żerowania w roślinach grubołodygowych, w tym w kukurydzy. Jej gąsienice tylko przez krótki czas znajdują się na powierzchni organów roślinnych, większość życia spędzają ukryte w tkankach, gdzie są częściowo odizolowane od środowiska zewnętrznego. Owad cechuje się także bardzo długim okresem występowania na kukurydzy – od czerwca aż do listopada/grudnia (do zbioru plonu ziarna). W przypadku monokultury okres ten znacząco się wydłuża – do wiosny kolejnego roku. Jedynym momentem, gdy szkodnik jest poza plantacją, są wyloty motyli z poczwarek i proces kopulacji. Gatunek ten charakteryzuje się wysoką płodnością – samice składają do 600 jaj. Ma też dużą zdolność adaptacji do mniej sprzyjających warunków środowiska, zwłaszcza termicznych. Omacnica nie ma zbyt wielu wrogów naturalnych, dlatego duże znaczenie w ograniczaniu jej liczebności ma sztuczne wprowadzanie na plantacje kruszynka.

Żerowanie gąsienic omacnicy prosowianki powoduje znaczące straty bezpośrednie w plonach kukurydzy kiszonkowej i ziarnowej, które wynoszą odpowiednio 10 i 20 proc. Dodatkowy problem stanowią straty pośrednie, ponieważ żerowanie omacnicy sprzyja porażeniu łodyg i kolb przez fuzariozy. Zwiększa to straty plonu i pogarsza jego jakość, bo ziarno kukurydzy zostaje zanieczyszczone szkodliwymi dla zdrowia ludzi i zwierząt mikotoksynami.

Obserwacja wylęgów

Ponieważ ochronę chemiczną wykonuje się w czasie licznych i masowych wylęgów gąsienic, dlatego wymaga ona bardzo dużej precyzji w monitorowaniu szkodnika, znacznie dokładniejszej niż przy walce biologicznej. Jest to związane z tym, gąsienice po wylęgu tylko przez krótki okres czasu pozostają na zewnętrznych częściach roślin, gdzie są podatne na preparaty o działaniu powierzchniowym. Jest to szczególnie ważne na plantacjach wielkoobszarowych, na których zabiegi chemiczne mogą niekiedy trwać kilka dni.

Dzięki monitorowaniu zarówno nalotu motyli (głównie samic) za pomocą pułapek świetlnych, jak i obserwacji składania przez nie jaj i ich rozwoju (wchodzenie w stadium czarnej główki), można dokładnie ustalić, kiedy nastąpią wylęgi. Pojaw samic na polu z reguły oznacza składanie przez nie jaj, gdyż są już zapłodnione. Im więcej zatem samic w pułapkach, tym większa pewność, że trwa składanie przez nie jaj. Wykrycie szczytów nalotów samic (zwykle 1-3 główne szczyty i kilka małych pików liczebności w zależności od pogody), to najważniejsze zadanie pułapek świetlnych.

Po uruchomieniu samołówek konieczne jest jednak śledzenie przebiegu pogody, która wpływa na rozwój embrionów gąsienic. W warunkach wysokich temperatur – powyżej 25 st. C w ciągu dnia i powyżej 15 st. w nocy, wylęg może nastąpić już po 4-7 dniach od złożenia jaj. W warunkach niższych temperatur lub dużych wahań temperatury pomiędzy dniem a nocą wylęg następuje po 10-12 dniach.

Przy ustalaniu terminu zabiegu chemicznego bardzo pomocnym działaniem uzupełniającym pułapkę świetlną, aczkolwiek wymagającym większego nakładu pracy, jest poszukanie na roślinach w pasie brzeżnym świeżo złożonych jaj omacnicy, oznakowaniu tych roślin i codziennym obserwowaniu ich rozwoju. Pojaw czarnych główek jest sygnałem, że w ciągu 1-2 dni, ewentualnie kilku godzin może nastąpić wylęg. W tym czasie sprzęt opryskujący musi już być gotowy do wyjazdu.

Informacje z internetu

Ustalając termin zwalczania omacnicy prosowianki warto kierować się także ogólnodostępnymi komunikatami sygnalizacyjnymi. Są one podawane m.in. na Platformie Sygnalizacji Agrofagów IOR-PIB, na stronie internetowej PIORiN w zakładce „Sygnalizacja agrofagów”, na stronie autorskiej autora niniejszego tekstu (www.omacnicaprosowianka.pl), a także na stronach niektórych ośrodków doradztwa rolniczego. Także wiele firm obsługujących sektor rolnictwa prowadzi własny monitoring omacnicy dla zainteresowanych klientów.

Kiedy opryskiwać?

Dzięki temu, że biologia omacnicy prosowianki jest w Polsce dobrze znana, określone zostały ramowe terminy, w których zazwyczaj trwają masowe wylęgi gąsienic. Rozpoczynają się w końcu pierwszej dekady lipca, a ich kulminacja następuje pod koniec drugiej lub na początku trzeciej dekady tego miesiąca (masowe wylęgi). W zależności od warunków pogodowych, mogą występować odchylenia w jedną lub drugą stronę. Zdarza się, że masowy wylęg szkodnika ma miejsce już na początku drugiej dekady lipca (lata upalne, umiarkowanie wilgotne, bez ekstremalnych zjawisk pogodowych), bądź przesuwa się na koniec trzeciej dekady lipca (lata chłodne z wichurami, nawałnicami, burzami, przedłużające się opady deszczu w okresie lotu motyli).

Jeden lub dwa zabiegi

Na plantacjach silnie opanowanych przez omacnicę prosowiankę zaleca się wykonać dwa opryski. Pierwszy na początku licznych (ale jeszcze nie masowych) wylęgów gąsienic, co przypada pod koniec pierwszej lub na początku drugiej dekady lipca. Drugi zabieg wykonuje się zwykle 7-10 dni później, co przypada pod koniec drugiej lub na początku trzeciej dekady lipca. Jest to najważniejszy (podstawowy) termin zwalczania omacnicy, gdyż w tym momencie obserwuje się masowe wylęgi gąsienic. Na tych plantacjach kukurydzy, na których szkodnik nie występuje w bardzo dużym nasileniu wystarcza zwykle jeden zabieg wykonany w podstawowym terminie zwalczania.

Jeżeli w gospodarstwie wykonuje się zabiegi chemicznego zwalczania omacnicy prosowianki, warto połączyć je z ochroną fungicydową przeciwko chorobom liści kukurydzy, zwłaszcza na tych plantacjach, na których patogeny pojawiają się corocznie w większym nasileniu.

Czym chronić kukurydzę?

W tym roku do dyspozycji plantatorów jest 18 insektycydów do zwalczania omacnicy prosowianki. Zgodnie z najnowszą decyzją ministra rolnictwa nr R-197/2018d z 10 maja 2018 r., pojawiła się w ochronie kukurydzy przed omacnicą prosowianką nowa substancja czynna – chlorantraniliprol (związek z grupy antranilowych diamidów), która jest dobrze znana m.in. sadownikom i ogrodnikom walczącym z gąsienicami. Dzięki temu, że dostępne są preparaty z różnych grup chemicznych, istnieje możliwość rotacji substancji czynnych, co jest kluczowym działaniem w strategii zapobiegania uodparniania się omacnicy prosowianki na środki ochrony roślin. Mając na uwadze wpływ pogody na stosowane insektycydy, z reguły do pierwszego zabiegu zaleca się preparaty działające skutecznie w temperaturze do 20 st. C, natomiast do drugiego te, których skuteczność działania nie zależy od temperatury.

Cały tekst można przeczytać w czerwcowym numerze miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny”

Tekst i fot. dr hab. Paweł Bereś, prof. nadzw.
Instytut Ochrony Roślin – PIB, TSD w Rzeszowie
Polski Związek Producentów Kukurydzy w Poznaniu



Komentarze
Dodaj komentarz
Zobacz wszystkie komentarze
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności | Regulamin | Regulamin prenumerat