Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy Twoje gospodarstwo poniosło straty z powodu suszy?
 
Tak, powyżej 70 proc.
Tak, poniżej 70 proc.
Nie


Artykuł z numeru: 7/2018

Doradca pomoże oszacować szkody


15 czerwca Sejm RP przyjął nowelizację ustawy Prawo łowieckie, która zamiast przedstawicieli gmin angażuje w szacowanie szkód pracowników ośrodków doradztwa rolniczego. 26 czerwca ustawą miała zająć się senacka Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Zmiany w ustawie są pokłosiem sprzeciwu gmin, ale przede wszystkim sołtysów, którzy w pierwotnej wersji ustawy zostali wyznaczeni jako jedni z tych, którzy z ramienia gminy mogą być wysyłani do szacowania szkód. Podnosili, że nie są do tego przygotowani, a poza tym nie mają na to czasu, ponieważ większość sołtysów pracuje zawodowo. Jak podkreślano, w ustawie z marca nie zostało wskazane, kto miałby pokrywać koszty pracy przedstawicieli gmin w zespołach szacujących szkody łowieckie, jakie narzędzia będą mieli do dyspozycji oraz czy będą mogli korzystać z pomocy biegłych lub innych instytucji.

W odpowiedzi na zamieszanie jakie powstało pod koniec maja, grupa posłów PiS złożyła projekt nowelizacji Prawa łowieckiego, w którym zaproponowała zmiany w systemie szacowania szkód. 15 czerwca ustawa została przyjęta większością głosów. Za opowiedziało się 355 posłów, 50 było przeciw, a 13 wstrzymało się od głosu.

Ryczałt za pracę

Zgodnie z nowelizacją, szacowaniem szkód łowieckich zajmą się koła łowieckie. Myśliwemu ma towarzyszyć pracownik ODR-u oraz rolnik. Nieobecność tych dwóch osób nie wstrzyma jednak szacowania. W ciągu trzech dni od otrzymania wniosku o oszacowanie szkód, koło łowieckie poinformuje rolnika oraz właściwy ODR o terminie dokonania oględzin. Po ich zakończeniu obowiązkiem myśliwego będzie niezwłoczne sporządzenie protokołu.

Na siedem dni przed planowanym zbiorem uszkodzonej uprawy rolnik będzie zobowiązany pisemnie powiadomić o tym koło. Po otrzymaniu tego powiadomienia koło będzie miało trzy dni na powiadomienie rolnika i ODR o terminie szacowania ostatecznego. Także i po tym szacowaniu obowiązkiem myśliwego będzie niezwłoczne przygotowanie protokołu z szacowania. Koło wypłaci odszkodowanie w ciągu 30 dni od dnia sporządzenia protokołu z szacowania ostatecznego, do którego nie zostanie wniesione odwołanie, ponieważ nadal pozostanie możliwość odwołania do nadleśniczego.

Przedstawiciele ODR-ów będą mieli zwracane koszty udziału w szacowaniu szkód w formie ryczałtu, którego wysokość wspólnie ustalą w rozporządzeniu minister środowiska oraz minister rolnictwa. Środki mają pochodzić z funduszu Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasów Państwowych, z którego finansowane są m.in. parki narodowe. Jak zapewniał jednak na jednym z posiedzeń sejmowej komisji rolnictwa minister środowiska Henryk Kowalczyk, nie uszczupli to środków na parki narodowe, ponieważ lukę uzupełnią pieniądze z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Środki będą wypłacane ODR-om na podstawie umowy zawartej między nimi a dyrektorem generalnym PGL LP. Szacuje się, że trzeba będzie przeznaczyć na ten cel ok. 10 mln zł rocznie.

W przypadku spraw dotyczących szkód wyrządzonych w uprawach i płodach rolnych przez dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny wszczętych i niezakończonych przed dniem wejścia w życie ustawy, będą stosowane przepisy dotychczasowe. Po podpisaniu przez prezydenta, ustawa wejdzie w życie po 14 dniach od ogłoszenia.

ODR-y zastąpi ARiMR?

Opozycja z aprobatą przyjęła zmiany w wadliwie funkcjonującym Prawie łowieckim, choć zdaniem niektórych posłów nie uzdrowi to sytuacji. Jarosław Sachajko z Kukiz'15 wskazywał, że pracownicy ODR-ów nie będą w stanie szacować szkód, bo w ośrodkach jest ich coraz mniej. - Okazuje się, że w ODR-ach wakatów jest bardzo dużo, więc nie wiem kto będzie szacował te szkody – zaznaczył i wskazał, że mogliby się tym zająć pracownicy Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, którzy mają mniej obowiązków dzięki elektronicznym wnioskom o dopłaty bezpośrednie. Z aprobatą o tym pomyśle wypowiadał się także Mirosław Maliszewski, poseł PSL. – To instytucja, która ma przygotowaną kadrę, ma kilkudziesięciu urzędników w każdym powiecie. To ona powinna szacować szkody łowieckie – przekonywał. Artur Dunin z PO proponował z kolei, by zamiast pracowników ODR-ów szacowaniem szkód zajęli się przedstawiciele izb rolniczych, co zgłosił w formie poprawki. Ostatecznie została jednak odrzucona. Zgodnie z obowiązującym prawem, przedstawiciel izby rolniczej może brać udział w szacowaniu tylko w postępowaniu odwoławczym u nadleśniczego i to na wniosek którejś z pozostałych osób biorących udział w szacowaniu.

Obecny na jednym z posiedzeń sejmowej komisji rolnictwa Sławomir Izdebski, przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych zwrócił uwagę na to, że myśliwy będzie mógł oszacować straty bez obecności doradcy, co jego zdaniem zaostrzy konflikt między rolnikami i myśliwymi.

Alicja Siuda
Fot. Tytus Żmijewski



Komentarze
Dodaj komentarz
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności | Regulamin | Regulamin prenumerat