Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy Twoje gospodarstwo poniosło straty z powodu suszy?
 
Tak, powyżej 70 proc.
Tak, poniżej 70 proc.
Nie


Artykuł z numeru: 8/2018

Nowe zagrożenia upraw ozimych


Ocieplanie klimatu spowodowało wydłużenie wegetacji roślin, ekspansję gatunków ciepłolubnych na północ Polski i wzrost liczby pokoleń w roku. Z kolei nowoczesne technologie uprawy pociągnęły za sobą wzrost zagrożenia ze strony szkodników glebowych i tych, których stadia zimują w glebie lub na resztkach pożniwnych. Czy można ograniczyć potencjalne szkody na plantacjach?

Śmietka na rzepaku

Trzecie pokolenie śmietki pojawia się na plantacjach rzepaku we wrześniu i październiku. Larwy żerują na korzeniach i szyjce korzeniowej. Uszkodzone tkanki są często źródłem wtórnych porażeń przez sprawców chorób – suchą zgniliznę kapustnych i werticiliozę. Tak osłabione rośliny są bardziej podatne na przemarzanie, zwykle wylegają i przedwcześnie dojrzewają.

Ciepła jesień oraz brak zapraw spowodowały, że nowym zagrożeniem dla wschodów rzepaku ozimego stały się mszyce, szczególnie mszyca brzoskwiniowa, która jesienią 2016 r. niejednokrotnie zmuszała plantatorów do likwidacji części lub całych plantacji. W ostatnich latach jesienią daje też o sobie znać mszyca kapuściana, niedawno kojarzona tylko z masowym zasiedlaniem upraw w okresie pąkowania i zawiązywania łuszczyn. Mszyce oprócz wyrządzanych szkód bezpośrednich mogą być wektorami wirusów, między innymi żółtaczki rzepy i właśnie silnie porażone tym wirusem plantacje można było zaobserwować w minionym roku podczas masowego pojawu mszycy brzoskwiniowej, zwłaszcza w południowych i południowo-zachodnich regionach kraju. Pojawił się także problem ze zwalczaniem tej niespotykanej do tej pory plagi mszyc, z uwagi na zasiedlanie głównie spodniej strony liści oraz faktu, że najprawdopodobniej były to populacje odporne na insektycydy z grupy pyretroidów.

Szkody podobne do mszyc, choć jeszcze nie na taką skalę, może wyrządzać mączlik warzywny. Rzepak ozimy nie jest wprawdzie tak atrakcyjnym pokarmem dla mączlika jak jarmuż czy kapusta brukselska, ale z uwagi na ogromny areał uprawy stanowi idealny rezerwuar pokarmowy istotny w strategii ekspansji tego gatunku.

W ostatnich latach coraz częściej na plantacjach rzepaku pojawiają się tantniś krzyżowiaczek i miniarka kapuścianka, które rozwijają obecnie trzy pokolenia w roku. Larwy ciepłolubnego tantnisia zeskrobują początkowo tkankę miękiszową z dolnej strony liści tworząc niewielkie okienka, ale w miarę wzrostu mogą doprowadzić do znacznych ubytków blaszki liściowej. Larwy miniarki żerują wewnątrz liści pomiędzy skórkami lub w miękiszu łodygi tworząc tzw. miny, które biegną zwykle w kierunku grubszych nerwów.

Dużym zagrożeniem dla rzepaku są gąsienice drugiego pokolenia bielinków – kapustnika i rzepnika oraz piętnówki kapustnicy, które mogą żerować nawet do października.

W pszenicy buszują gatunki ciepłolubne

Jesienne zagrożenie dla pszenicy ozimej stanowią przede wszystkim mszyce – wektory wirusów, których liczebność i szkodliwość zależą przede wszystkim od pogody. Największy wpływ na biologię mszycy czeremchowo-zbożowej, głównego wektora wirusów żółtej karłowatości jęczmienia, mają wysokie temperatury w maju i czerwcu.

Suche i upalne lata (szczególnie ciepła wiosna i jesień) to potencjalny wzrost aktywności i szkodliwości skoczków, które mogą powodować szkody podobne do tych wyrządzanych przez mszyce.

Ograniczona i płytka uprawa powoduje wzrost zagrożenia ze strony śmietek kiełkówki i glebowej, mogących rozwijać do czterech pokoleń rocznie. Ich larwy żerują jesienią na kiełkujących ziarniakach, korzeniach i młodych tkankach. Uszkodzone kiełkujące nasiona szybko zamierają, natomiast rośliny z uszkodzonymi korzeniami słabiej się rozwijają i najczęściej nie przeżywają zimy.

Coraz liczniej na plantacjach pszenicy pojawiają się ciepłolubne pluskwiaki – żółwinek zbożowy i lednica zbożowa, głównie w południowych rejonach kraju, choć w ostatnich latach dają się we znaki także plantatorom z regionów centralnych i północno-zachodnich. Uproszczenia w uprawie i płodozmianie to korzystne warunki rozwoju dla łokasia garbatka, którego larwy mogą żerować do późnej jesieni lub nawet podczas ciepłej zimy. Odżywiają się tkanką miękiszową młodych siewek, pozostawiając jedynie postrzępione nerwy. Mogą też wciągać całe rośliny do swoich ziemnych kryjówek i tam je zjadać.

W natarciu szkodniki glebowe

Jesienne zasiewy rzepaku ozimego i pszenicy ozimej mogą być atakowane przez szkodniki glebowe: rolnice, pędraki, drutowce i lenie. Ich larwy bytują głównie w glebie podgryzając korzenie. Starsze larwy rolnic mogą żerować również na nadziemnych częściach roślin lub wciągać siewki w całości pod powierzchnię. Obrazem masowego żerowania szkodników glebowych są placowe ubytki w zasiewach, obserwowane głównie przy brzegach plantacji. Rozwojowi tych szkodników sprzyjają w głównej mierze uproszczenia w uprawie, przede wszystkim brak głębokiej orki.

Jak ograniczyć szkody?

W ograniczaniu szkodliwości nowych zagrożeń ważną rolę odgrywa agrotechnika. Korzyści przyniosą na pewno poprawnie wykonywane zabiegi przygotowujące glebę pod zasiew, właściwy termin i parametry siewu, dobór odmian do stanowiska i rejonu uprawy, odpowiedni płodozmian, zrównoważone nawożenie, zachowanie izolacji przestrzennej i ograniczenie zachwaszczenia.

Nadal podstawową metodą ochrony plantacji przed szkodnikami jest metoda chemiczna, w której pierwszym krokiem powinien być systematyczny monitoring plantacji pod kątem terminu pojawu szkodnika, jego liczebności oraz poziomu uszkodzeń. Każdy interwencyjny zabieg chemiczny musi wynikać z rzeczywistego zagrożenia plantacji i być wykonany po przekroczeniu progu ekonomicznej szkodliwości. Dobierając insektycydy należy brać pod uwagę optymalną temperaturę ich działania oraz zakres zwalczanych szkodników, a także możliwość jednoczesnego ograniczania kilku szkodników. Z uwagi na możliwość wystąpieniu u lokalnych populacji odporności na niektóre substancje czynne środków ochrony roślin (np. pyretroidy w przypadku mszyc), należy w miarę możliwości stosować rotacyjnie insektycydy z różnych grup chemicznych.

Trzy zaprawy neonikotynoidowe

Do ochrony pszenicy ozimej aktualnie zarejestrowane są dwie zaprawy nasienne insektycydowo-fungicydowe (Astep 222 FS i Nuprid Max 222 FS), zwalczające mszyce – wektory wirusów.

Do ochrony rzepaku ozimego w ub.r. zarejestrowana została zaprawa Lumiposa 625 FS zwalczająca szkodniki gryzące, w tym pchełki, śmietkę kapuścianą i gnatarza rzepakowca, która chroni rośliny od najwcześniejszych faz rozwojowych (skutecznie działająca do fazy 3-4 liści), gdy są szczególnie podatne na zagrożenia ze strony szkodników.

Na wniosek Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych minister rolnictwa podpisał zezwolenia na czasowe (do 120 dni, do 1 listopada) stosowanie dodatkowych trzech zapraw zawierających substancje czynne z grupy neonikotynoidów. Pierwszą z nich jest Modesto 480 FS zawierający chlotianidynę z grupy neonikotynoidów i beta-cyflutrynę z grupy pyretroidów, który zwalcza chowacza galasówka, pchełki ziemne, miniarkę kapuściankę, mszycę brzoskwiniową oraz ogranicza występowanie rolnic. Dwie kolejne zaprawy to Cruiser OSR 322 FS zawierający tiametoksam z grupy neonikotynoidów oraz fungicydy metalaksyl – M i fludioksonil, który zwalcza: chowacza galasówka, pchełki ziemne, miniarkę kapuściankę, mszycę brzoskwiniową, mączniaka rzekomego kapustnych i zgorzel siewek oraz Cruiser 70 WS zawierający sam tiametoksam, który zwalcza chowacza galasówka, pchełki ziemne, miniarkę kapuściankę, mszycę brzoskwiniową i ogranicza występowanie rolnic.

Te zaprawy neonikotynoidowe posiadają zapis, że należy je stosować przy użyciu profesjonalnego sprzętu do zaprawiania, zgodnie z systemem ESTA (European Seed Treatment Assurance) – Europejski System Jakości Zaprawiania Nasion, który w Polsce nadzorowany jest przez Polską Izbę Nasienną. Aktualnie w naszym kraju certyfikat ESTA posiada siedem podmiotów gospodarczych. System ESTA jest zgodny z integrowaną ochroną roślin, gdyż ogranicza negatywny wpływ zapraw nasiennych na środowisko przez właściwą jakość procesu zaprawiania, który zapewnia równomierność pokrycia nasion zaprawą oraz ogranicza zawartość pyłów do minimum. Wartość progowa pyłów przy zaprawianiu nasion rzepaku została określona na 0,50 g/700 000 nasion. Polskie firmy, które posiadają certyfikat ESTA osiągają jeszcze lepsze parametry pylenia wynoszące tylko 0,05 g/700 000 nasion, czyli materiał siewny jest bardzo bezpieczny dla osób wysiewających oraz dla środowiska. Zawartość pyłu w zaprawionych nasionach jest określana za pomocą testu Heubach'a. Jednostki zaprawiające nasiona zgodnie z systemem ESTA są corocznie kontrolowane przez niezależne jednostki certyfikujące, które działają w ramach Polskiego Centrum Akredytacji.

Cały tekst można przeczytać w sierpniowym numerze miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny”

Tekst i fot. dr inż. Przemysław Strażyński
prof. dr hab. Marek Mrówczyński
IOR-PIB w Poznaniu



Komentarze
Dodaj komentarz
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności | Regulamin | Regulamin prenumerat