Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy Pani/Pana gospodarstwo spełnia wymogi Dyrektywy azotanowej?
 
Tak
Nie
Trudno powiedzieć


Artykuł z numeru: 12/2018

Szkodniki zmieniają zwyczaje


Sezon wegetacyjny kukurydzy dobiegł końca. Bez wątpienia z powodu suszy był jednym z najtrudniejszych od lat. Sytuację pogarszały bardzo wysokie temperatury utrzymujące się wiosną i latem. Takie warunki pogodowe miały istotny wpływ zarówno na kondycję roślin, jak również rozwój organizmów szkodliwych.

Tegoroczna wiosna nie zapowiadała, że cały sezon wegetacyjny będzie suchy i upalny, a wręcz przeciwnie, pierwsza połowa kwietnia była chłodna i deszczowa, dlatego siewy kukurydzy rozpoczynały się od końca drugiej i w trzeciej dekadzie miesiąca. Niższe temperatury utrzymywały się do połowy maja. Takie warunki spowolniły kiełkowanie ziarniaków i wschody roślin.

Wije

Na niektórych plantacjach dość wcześnie wystąpiła zgorzel siewek, niekiedy szkody wyrządzały ptaki i dziki wyciągające ziarno i młode siewki z ziemi, a także śmietka kiełkówka, drutowce i pędraki.

Pojawił się jednak nowy problem – wije, które obserwowano w zamarłych ziarniakach. Jak dotąd trudno wskazać, czy szkodniki te zasiedlają i żerują na zdrowym, kiełkującym ziarnie kukurydzy, czy pojawiają się w następstwie uszkodzeń ziarna np. przez zgorzel siewek lub typowe szkodniki glebowe. Temat ten wymaga zbadania.

Ploniarka zbożówka i głownie

W warunkach chłodnej wiosny kukurydza rosła wolniej, a to sprzyjało rozwojowi ploniarki zbożówki, której samice do składania jaj preferują rośliny w stadium 2-3 liści. Zwykle szkodnik opanowywał maksymalnie do 25 proc. roślin, ale w tym roku obserwowano wzrost szkodliwości ploniarki nawet do 44 proc. Najwięcej roślin wykazywało lekkie uszkodzenia blaszek liściowych w postaci nadżerek i niewielkich otworków. Stosunkowo mało było roślin ze średnimi uszkodzeniami w postaci marszczenia się i skręcania liści. A tylko sporadycznie znajdowano rośliny silnie zaatakowane przez szkodnika, z uszkodzonymi stożkami wzrostu, co skutkowało wybijaniem pędów bocznych albo zamieraniem roślin.

Ploniarka zbożówka nie spowodowała poważnych uszkodzeń kukurydzy, ale jej żerowanie miało wpływ na pojawienie się pierwszej generacji głowni guzowatej, która zaczęła opanowywać miejsca uszkodzone wcześniej przez ploniarkę. Początkowo spodziewano się silnego pojawu głowni w okresie wiosennym, ale narastający od maja niedobór opadów skutecznie wstrzymał intensywny rozwój choroby. Ta sytuacja uległa zmianie w lipcu i sierpniu, gdy lokalnie pojawiła się druga (w mniejszym stopniu) i bardzo silna trzecia generacja głowni. Zdarzało się lokalnie, że grzyb opanowywał od 40 do 60, a czasami nawet 100 proc. roślin na plantacjach. Głownia mogła łatwo infekować rośliny, ponieważ miała wiele różnych bram wejścia, głównie uszkodzenia blaszek liściowych przez gradobicia, wichury, nawałnice, a także w wyniku spadku turgoru i silnej operacji słońca. Rozwojowi choroby sprzyjały też panujące wówczas warunki wilgotnościowe. Narośla głowni obserwowano w tym czasie przede wszystkim na kolbach, ale pojawiały się także na wiechach, łodygach i liściach. Na niektórych plantacjach narośla na kolbach ważyły nawet ponad 2 kg.

Obok głowni guzowatej lokalnie na polach prowadzonych w monokulturze kukurydza porażana była przez głownię pylącą, która jednak nie stanowiła większego zagrożenia. Warto pamiętać, że zarodniki głowni pylącej mogą przeżyć w glebie do 10 lat i pojawić się w dowolnym czasie, niekoniecznie w kolejnym sezonie.

Ploniarka gnijka i pchełki

Kukurydzę w fazie 4-7 liści uszkadzała ploniarka gnijka, która powodowała silne zbijanie się blaszek liściowych na kształt szablastego pędu oraz gnicie tkanek. Dotąd nie występowała masowo, ale należy na nią zwrócić uwagę, ponieważ od trzech lat pojawia się coraz częściej i niekiedy objawy jej żerowania są mylone z fitotoksycznym oddziaływaniem herbicydów.

W tym samym czasie, do fazy dziewiątego liścia oraz 1-2 kolanek, na południu kraju i w pasie środkowym obserwowano lokalnie bardzo liczny pojaw pchełek ziemnych, zwłaszcza pchełki smużkowanej i falistosmugiej. W niektórych przypadkach pojaw chrząszczy był wręcz masowy – na jednym liściu żerowało ich kilkadziesiąt. Od wielu już lat nie obserwowano tak licznego pojawu pchełek, co można wiązać z upalną i suchą pogodą, która im wyjątkowo sprzyjała. Chrząszcze pchełek żerowały na roślinach wyjadając skórkę górną i miękisz, a pozostawiając skórkę dolną, która schła i wykruszała się.

Mszyce, wciornastki, przędziorek chmielowiec

Mszyce, które występują na kukurydzy każdego roku (głównie mszyca czeremchowo-zbożowa), w minionym sezonie nie znalazły dobrych warunków do rozwoju. Pojawiły się nielicznie wiosną i latem, w warunkach suszy, a dopiero pod koniec września i października rozwinęły liczne kolonie, które kukurydzy już nie zagrażały. Problem licznego, jesiennego pojawu mszyc na kukurydzy jest jednak niekorzystny dla producentów zbóż, gdyż osobniki uskrzydlone mogą migrować na oziminy i wyrządzać tam szkody.

Wciornastki w tym sezonie wegetacyjnym lepiej radziły sobie z problemem spadku turgoru roślin niż mszyce, stąd ich liczebność lokalnie była wysoka. Ich żerowanie objawiało się przebarwieniami blaszek liściowych (zwłaszcza niżej położonych), które od spodu przybierały srebrzysty odcień i pokryte były czarnymi punkcikami (tzw. wciornastkowa plamistość liści).

Licznie żerującym wciornastkom na południu kraju i w Polsce środkowej często towarzyszył przędziorek chmielowiec. Miniony sezon wybitnie sprzyjał rozwojowi tego pajęczaka, który od trzech lat coraz częściej pojawia się na plantacjach kukurydzy. Lokalnie opanował nawet do 100 proc. roślin na plantacjach, najsilniej kolonizował pasy brzeżne i najniżej położone blaszki liściowe. Przędziorki nakłuwały tkanki liści i wysysały z nich soki, osłabiając rośliny i zwiększając parowanie wody. W miejscu ich silnego żerowania dochodziło do przebarwień liści oraz ich przedwczesnego zamierania. Coraz częściej obserwowane liczne pojawy przędziorka chmielowca w lata suche i upalne mogą być zapowiedzią nowych wyzwań w ochronie kukurydzy.

Choroby liści

Objawy żerowania wciornastków i przędziorków niekiedy mylono z chorobami liści.

Spośród chorób liści w bieżącym sezonie liczniej pojawiła się tylko drobna plamistość. Lokalnie (głównie na południu kraju) opanowała 40-60 proc. roślin, ale stopień porażenia blaszek liściowych był niewielki i choroba nie stanowiła poważnego zagrożenia.

Wysokie temperatury sprzyjają rozwojowi żółtej plamistości liści kukurydzy (helmintosporiozie), jednak z uwagi na suszę i przedwczesne dojrzewanie roślin choroba ta opanowywała zwykle nie więcej niż 10 proc. roślin na plantacjach, a sam stopień porażenia liści był minimalny.

Podobnie było z rdzą, która liczniej pojawiła się na południu kraju, ale porażenie roślin było bardzo słabe. 

Cały tekst można przeczytać w grudniowym numerze miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny”

Tekst i fot. dr hab. inż. Paweł K. Bereś, prof. nadzw.
Instytut Ochrony Roślin – PIB
Terenowa Stacja Doświadczalna w Rzeszowie,
Polski Związek Producentów Kukurydzy w Poznaniu

 


Komentarze
Dodaj komentarz
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności | Regulamin | Regulamin prenumerat