Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy w Twoim regionie panuje susza glebowa?
 
Tak
Nie
Jest sucho, ale nie tragicznie


Aktualno?ci

Szukali ratunku u premiera

2018-05-28

Szukali ratunku u premiera
Dymisja ministra rolnictwa, dokładna kontrola napływających do Polski towarów oraz większe kary za przepakowywanie zagranicznych produktów w opakowania z polską etykietą, to jedne z głównych postulatów rolników, którzy 23 maja zorganizowali protest w Warszawie. 

Protest zainicjowało stowarzyszenie Unia Warzywno-Ziemniaczana, które już w marcu zorganizowało kilka manifestacji w okolicy Sieradza (woj. łódzkie). Po rozpoczęciu rozmów z resortem rolnictwa protesty zostały zawieszone, ale na niedługo. Niezadowoleni z ich przebiegu producenci 9 maja ponownie wyjechali ciągnikami na drogi woj. łódzkiego. Protesty odbyły się także w kilku innych rejonach kraju, m.in. w Białymstoku. Już wówczas zapowiadali, że jeśli ministerstwo rolnictwa nie podejmie zdecydowanych kroków, aby uzdrowić sytuację, to przyjadą protestować do Warszawy.

Jak zapowiadali tak zrobili. 23 maja zgromadzili się pod Pałacem Kultury i Nauki, by stamtąd ulicami Warszawy przejść pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów i złożyć pismo z postulatami na ręce premiera Mateusza Morawieckiego. Niestety, premiera nie było w tym czasie w Warszawie, ponieważ pojechał z wizytą do woj. wielkopolskiego. Niemniej jednak postulaty rolnicy złożyli. A było ich niemało. Dotyczyły nie tylko producentów warzyw, ale także innych działów rolnictwa, bo – jak wyjaśniał Michał Kołodziejczak, prezes stowarzyszenia – manifestacja przybrała formę protestu ogólnopolskiego, w którym chęć udziału zgłosili przedstawiciele różnych działów rolnictwa, w tym producenci trzody chlewnej, mleka oraz bydła mięsnego. To, jego zdaniem, pokazuje też skalę zaniedbań.   

Domagali się właściwych kar

Protestujący rolnicy żądali m.in. prowadzenia dokładnych kontroli towarów oraz firm sprowadzających je do Polski przez odpowiednie inspekcje. Domagali się też  ustanowienia bardzo wysokich, dotkliwych kar za sprzedawanie zagranicznych towarów jako polskie, w tym za ich przepakowywanie w polskie opakowania. Chcą również, by przepisy dokładnie i jednoznacznie określały sposób znakowania towarów krajem pochodzenia. – Na Słowacji mandat za przepakowanie produktów zagranicznych w słowackie opakowania wynosi 100 tysięcy euro, a w Polsce niewiele ponad 100 euro, bo około 500 złotych. To śmieszna kara – krzyczał Michał Kołodziejczak. W ten sposób prezes Unii Warzywno-Ziemniaczanej nawiązał do doniesień Polskiej Agencji Prasowej z 18 maja, która informowała, że inspektorzy słowackiego ministerstwa rolnictwa po kontroli kilku wielkopowierzchniowych magazynów z warzywami stwierdzili, że ich właściciele fałszowali informacje o kraju pochodzenia. Jako słowacki produkt próbowano m.in. sprzedać polską marchew i pietruszkę. Właścicielom magazynu grozi kara grzywny do 100 tys. euro. Zdaniem protestujących rolników, sprzedaż zagranicznych produktów jako polskie jest nagminnym zjawiskiem, z którym trzeba walczyć.

Prezes Kołodziejczak przypomniał również o doniesieniach ministerstwa rolnictwa z 22 maja, a więc dzień przed protestem o znalezieniu w ziemniakach pochodzących z Egiptu groźnej dla upraw bakterii Ralstonia solanacearum, która ma status organizmu kwarantannowego i podlega obowiązkowi zwalczania. Resort zwrócił się do Komisji Europejskiej z wnioskiem o wprowadzenie zakazu importu ziemniaków pochodzących z Egiptu do czasu ustalenia przyczyn nieprawidłowości oraz ustanowienia działań naprawczych przez Egipcjan. Ministerstwo podało, że był to drugi przypadek wykrycia tej bakterii w ziemniakach z Egiptu, w ciągu ostatnich dwóch lat. W obydwu, ziemniaki były sprowadzane do Polski za pośrednictwem innych państw członkowskich. Komentarz protestujących był jeden – jak się chce, to można znaleźć. Brak skutecznych działań to – zdaniem rolników – efekt braku odpowiedniego gospodarza w resorcie rolnictwa, dlatego domagali się dymisji ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela.

Brakuje alternatywy

Innym problemem, na który zwracali uwagę protestujący, jest bardzo duża różnica między ceną jaką dostają za towary, a tą jaką płacą za nie klienci w sklepach. Jako przykład podawali ziemniaki oraz kapustę, na których obecnie sklepy wielkopowierzchniowe mają kilkukrotną, jak nie kikunastokrotną przebitkę. Na znak protestu rozdawali warszawiakom główki kapusty wskazując, że i tak właściwie sprzedają ją za bezcen. – Obecnie dostajemy 20 groszy za kilogram kapusty, a żeby pokryć koszty produkcji powinniśmy dostawać minimum 40 groszy – mówił jeden z rolników. Jak wskazywali protestujący, trudno negocjować z marketami, które mają dominującą pozycję na polskim rynku, a w dodatku w dużej części należą do obcego kapitału i często wolą sprowadzać towar z zagranicy. Ubolewali, że nie ma już alternatywy w postaci rosyjskiego rynku, który chłonął duże ilości polskich warzyw i domagali się naprawy stosunków dyplomatycznych z tym krajem. – Sąsiedzi z południa stawiają bariery naszej żywności, a rynek zachodni jest tak nasycony, że nie mamy tam czego szukać – argumentował Kołodziejczak.

 

Producenci żądali również: wyrównania dopłat bezpośrednich w UE lub ich całkowitej likwidacji we wszystkich krajach, realnej walki z ASF, w tym wypłaty odszkodowań za wybite świnie oraz ograniczenia populacji dzików do minimum i uznania ich za szkodniki, a także odstąpienia od pomysłu likwidacji hodowli zwierząt futerkowych i wprowadzenia zakazu uboju rytualnego na większą skalę. Do listy postulatów dorzucili także: likwidację izb rolniczych, sprzeciw wobec kopalni odkrywkowej węgla brunatnego w Złoczewie oraz budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego w gm. Baranów w woj. łódzkim. 

Cały tekst można przeczytać w czerwcowym numerze miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny"

Tekst i fot. Alicja Siuda

Zdjęcia z protestu można obejrzeć w naszej fotogalerii


przeglądaj wszystkie


Komentarze
Dodaj komentarz
Zobacz wszystkie komentarze
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności | Regulamin | Regulamin prenumerat