Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Czy Pani/Pana gospodarstwo spełnia wymogi Dyrektywy azotanowej?
 
Tak
Nie
Trudno powiedzieć


Aktualno?ci

Susza zabrała plon

2018-07-27

Susza zabrała plon
W ocenie Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych polscy rolnicy zebrali około 20 proc. mniej rzepaku niż w zeszłym roku. 

W tym roku żniwa rzepaczane rozpoczęły się znacznie wcześniej niż w ub. Juliusz Młodecki, prezes KZPRiRB ocenia, że średnio o 10 dni. Pierwsze partie nasion zaczęły pojawiać się w skupach już na początku lipca i pochodziły głównie z plantacji desykowanych. Dalszym postępom prac przeszkodziły nieco opady deszczu, które miały miejsce w drugiej dekadzie lipca, choć z drugiej strony były długo wyczekiwane przez rolników. Rzepakowi i zbożom już nie pomogły, ale przynajmniej wsparły plantacje buraków cukrowych i kukurydzy. Słoneczna i upalna aura, która powróciła po 20 lipca pozwoliła rolnikom dokończyć zbiory rzepaku. 25 lipca nie było go już na polach. W tym czasie mocno zaawansowane były zbiory zbóż, które podsumujemy w kolejnym numerze „Przedsiębiorcy Rolnego”. 

Północ kontra południe

- Tegoroczne zbiory rzepaku są niestety kiepskie – mówi prezes Młodecki. – W naszej ocenie, w skali kraju zebrano dwa miliony ton, mniej o około 20 procent niż w zeszłym roku. Zadecydowały o tym zarówno niższe plony, jak i mniejszy areał uprawy rzepaku. Jak zauważa szef KZPRiRB, szczególnie słabe plony rzepaku odnotowywano w północnej części kraju. – Dominowały takie od 2-2,5 tony z hektara, ale nierzadko rolnicy zbierali tylko jedną tonę. Za to bardzo rzadko plon osiągał 3 tony z hektara – wskazuje prezes Młodecki. - Lepiej plonowały plantacje na południu kraju, choć oczekiwania były większe. Tamtejsi rolnicy zbierali 3-4 tony z hektara – dodaje. Spadek plonowania wynikał przede wszystkim z niedoborów wody, które występowały w newralgicznych okresach rozwoju rzepaku. Inna kwestia, to spadek areału rzepaku. W ocenie KZPRiRB, ostatecznie zbierano go z powierzchni ok. 700 tys. ha. – Po pierwsze, w zeszłym roku mniej zasiano rzepaku, a po drugie trochę plantacji trzeba było po zimie zaorać. Oczywiście część z nich została przesiana rzepakiem jarym, choć trudno wyrokować jaka, ponieważ w takich sytuacjach dużą konkurencję dla rzepaku jarego stanowi kukurydza – wskazuje Młodecki.

Ocena KZPRiRB różni się od czerwcowej prognozy zbiorów Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB, który wskazywał, że wyniosą 2,38 mln t, przy średnim plonie 2,8 t/ha i areale zasiewów na poziomie 850 tys. ha. Prognoza instytutu jest więc wyższa względem szacunków zrzeszenia, ale niższa w stosunku do ubiegłorocznych zbiorów. Według danych GUS, w 2017 r. zebraliśmy prawie 2,7 mln t rzepaku, przy średnim plonie przekraczającym 2,9 t/ha i areale 914,3 tys. ha. 

Ceny nie zaskoczyły

IERiGŻ-PIB szacuje, że w sezonie 2018/19 krajowe zasoby rzepaku (produkcja + zapasy początkowe) wyniosą 2,4 mln t i będą o 11,5 proc. mniejsze niż w poprzednim sezonie. Spadek podaży najprawdopodobniej przełoży się na spadek eksportu rzepaku (o 9,1 proc., do 300 tys. t), a jego import może być równie wysoki jak w poprzednim sezonie (520 tys. t). W takiej sytuacji sektor olejarski będzie mógł przerobić ok. 2,5 mln t rzepaku, o 9,6 proc. mniej niż w sezonie 2017/18. Zapasy na koniec tego sezonu pozostaną niskie.

Pomimo mniejszych zbiorów rzepaku w Polsce, jego ceny w lipcu były zbliżone do okresu sprzed roku. Według danych Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej, 1 lipca zakłady tłuszczowe płaciły za rzepak średnio 1537 zł/t netto, o 3,8 proc. mniej niż przed rokiem, 8 lipca – 1540 zł/t (o 4,6 proc. mniej), 15 lipca – 1552 zł/t (o 2,5 proc. mniej), a 22 lipca – 1591 zł/t, o 2,5 proc. więcej niż rok temu. Widać więc, że cena w lipcu stopniowo wzrastała, ale oscylowała wokół ubiegłorocznych wartości i według prognoz instytutu taka sytuacja cenowa utrzyma się w pozostałej części sezonu, tzn. ceny rzepaku będą zbliżone do ubiegłorocznych lub nieco niższe. Przede wszystkim ze względu na spodziewane wysokie zbiory rzepaku na świecie, w tym u kluczowych eksporterów (Kanada, Australia, Ukraina) oraz prognozowane rekordowe zbiory konkurencyjnej soi u największych jej producentów i eksporterów (USA, Brazylia i Argentyna).

Zakładając, że sprawdzą się prognozy mówiące o tym, iż cena skupu pszenicy w III kwartale będzie na poziomie ok. 660 zł/t, to utrzyma się korzystna relacja cen rzepak/pszenica, która powinna zachęcać do nowych zasiewów. Przewiduje się, że mimo wahań związanych ze zmiennością zbiorów, ceny rzepaku do końca tej dekady będą relatywnie wysokie, ze względu na spodziewany dalszy wzrost popytu na olej rzepakowy w sektorze biopaliw. Udział tego sektora w krajowym zużyciu oleju rzepakowego wynosi już ok. 60 proc. W kolejnej dekadzie, zdaniem IERiGŻ-PIB, przy ewentualnej zmianie polityki UE względem biopaliw, zakładającej zmniejszenie udziału biokomponentów produkowanych z surowców rolnych w rynku biopaliw płynnych, można spodziewać się zahamowania wzrostu cen rzepaku na krajowym i europejskim rynku lub nawet ich spadku. 

Alicja Siuda

Fot. Tytus Żmijewski


przeglądaj wszystkie


Komentarze
Dodaj komentarz
Zobacz wszystkie komentarze
 
© 2013 copyright APRA, wszelkie prawa zastrzeżone | Polityka prywatności | Regulamin | Regulamin prenumerat