Zapraszamy
na strony czasopism wydawnictwa:

Rolnik DzierżawcaNowoczesna UprawaRolniczy Przegląd TechnicznyHoduj z głową bydłoHoduj z głową świnie


Sonda
Na którą partię oddasz głos, gdyby wybory parlamentarne odbywały się w tym roku?
 
Koalicja Obywatelska
Prawo i Sprawiedliwość
Polskie Stronnictwo Ludowe
Polska 2050 Szymona Hołowni
AGROunia
Lewica
Konfederacja


Aktualno?ci

Zrozumieć drugą stronę

2022-06-02

Zrozumieć drugą stronę
Jestem za tym, aby iść na rękę tym, którzy będą inwestowali w przechowalnictwo i przetwórstwo – mówi Waldemar Humięcki, dyrektor generalny Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa i podkreśla, że inwestycje w tym zakresie są dziś bardzo potrzebne.
 
– 1 kwietnia został pan dyrektorem generalnym Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Długo zastanawiał się pan, czy przyjąć propozycję wicepremiera Kowalczyka?

– Powiem szczerze, że dosyć długo się wahałem.

– Dlaczego?

– Pięć lat temu, gdy finalizowała się koncepcja powstania Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, miałem trochę inny pogląd na funkcjonowanie tej instytucji. Wówczas uważałem, że nie da się pogodzić zadań agencji wykonawczej z agencją płatniczą. Miałem sporo wątpliwości.

– Ostatecznie przyjął pan jednak propozycję ministra rolnictwa. Czyli uwierzył pan w KOWR?

– Zostałem poproszony, żeby naprawić pewne mankamenty związane z funkcjonowaniem Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa i staram się właśnie to robić.

– W przeszłości był pan prezesem Agencji Nieruchomości Rolnych. Czy wówczas zdobyte doświadczenia dziś procentują?

– Każde doświadczenie zawodowe jest cenne, ponieważ poznajemy nie tylko specyfikę działania danej instytucji, ale również jej problemy i sposoby zarządzania. Rzeczywiście w przeszłości byłem zatrudniony najpierw w AWRSP, a później w ANR, gdzie przeszedłem długą drogę, aby ostatecznie kierować tą instytucją.

– Na koniec marca br. w Zasobie Własności Rolnej Skarbu Państwa pozostawały 1 352,3 tys. ha gruntów, z czego 174,7 tys. ha było nierozdysponowanych. To pana zdaniem dużo czy mało?

– To zdecydowanie za dużo, zwłaszcza w dobie trudnych czasów, gdy mamy do czynienia z suszą, pandemią, a teraz wojną w Ukrainie. Uważam, że jak największa powierzchnia powinna być zagospodarowana i to jak najszybciej. W żadnym wypadku dobrej klasy ziemia rolna nie może być ugorowana. Właśnie dlatego jako KOWR zdecydowaliśmy się zaoferować w formie użyczenia rolnikom i byłym pracownikom ppgr nierozdysponowane działki znajdujące się w Zasobie. Użyczenie jest szczególną formą zagospodarowania nieruchomości ZWRSP, która może być stosowana ze względu na wyjątkowe okoliczności, czy też realizację zadań wynikających z polityki państwa. Użyczane w szczególności powinny być nieruchomości, które ze względu na kształt, rozłóg, rozdrobnienie i inne ograniczenia w użytkowaniu nie są dla rolników atrakcyjne z gospodarczego punktu widzenia, a mogłyby służyć poprawie warunków zagospodarowania nieruchomości przyległej.

– Na jaki okres mogą być użyczane nieruchomości?

– W obecnym sezonie wegetacyjnym (tj. do końca zbiorów w 2022 r.), w terminach pozwalających na rolnicze wykorzystanie nieruchomości. Zdaję sobie sprawę, że w tym roku może nie będzie wielkiego zainteresowania, ale nawet jeżeli uda się zagospodarować kilkaset czy kilka tysięcy hektarów, to również będzie sukces i dlatego warto próbować. Ten ruch wzmocni nasze bezpieczeństwo żywnościowe.

– Czego oczekujecie od rolnika w związku z użyczeniem?

– Przede wszystkim właściwego zagospodarowania nieruchomości, uiszczania podatku rolnego za przedmiot użyczenia, złożenia oświadczenia o dobrowolnym wydaniu nieruchomości po zakończeniu umowy, a także złożenia oświadczenia (pełnomocnictwa) umożliwiającego KOWR jednostronne przejęcie nieruchomości w przypadku jej niewydania. Osoby zainteresowane mogą zwracać się z wnioskiem bezpośrednio do właściwego, ze względu na położenie nieruchomości, oddziału terenowego KOWR.

– Pan był pomysłodawcą programu użyczeń?

– Tak, ponieważ wyszedłem z założenia, że należy przyspieszyć rozdysponowanie gruntów. Liczę na to, że ci, którzy skorzystają z użyczenia, później będą potencjalnymi kontrahentami, jeżeli chodzi o przetargi na dzierżawę lub sprzedaż.

– Większość nierozdysponowanych gruntów dotyczy województwa zachodniopomorskiego i dolnośląskiego, gdzie cały czas mówi się o „głodzie ziemi” i gdzie dochodzi do wielu konfliktów na tym tle. Ma pan pomysł na rozwiązanie tego problemu?

– Trzeba działać w porozumieniu z organizacjami rolniczymi i związkami zawodowymi, aby w sposób transparentny prezentować problemy i starać się je rozwiązywać. Doskonale pamiętam strajki w latach 2013-2015 na Pomorzu Zachodnim i w Warszawie, gdy rolnicy walczyli o swoje. Jednak nie zawsze wszystkich uda się zadowolić i dlatego należy wybierać najbardziej racjonalne rozwiązania. Dobrze, aby decyzje były wypracowywane w drodze konsensusu społecznego, bo grunty rolne nie są towarem, który możemy przenieść z miejsca na miejsce. Jeżeli jest kilku silnych rolników chcących powiększać gospodarstwa, konkurencja zawsze jest duża. Widzimy to szczególnie podczas przetargów na sprzedaż czy dzierżawę, gdy często licytowane kwoty są nieracjonalne. Z bardzo wysokich czynszów wcale się nie cieszę.

– W kontekście dzierżaw coraz częściej pojawiają się kłopoty z ich przedłużaniem. Duże gospodarstwa towarowe, które zabiegają o nowe umowy, często dostają propozycje dzierżawy na okres 3-5 lat i to pod warunkiem kolejnych wyłączeń.

– Do każdej sprawy trzeba podchodzić indywidualnie, ale zgadzam się, że zbyt krótkie okresy dzierżawy nie wspierają gospodarstw, które chcą inwestować i dalej się rozwijać. Z uwagi na to, że w Zasobie znajduje się coraz mniej ziemi jestem za tym, aby iść na rękę tym, którzy będą inwestowali (rolnikom indywidualnym i spółkom) w przechowalnictwo i przetwórstwo. To jest bardzo ważne i dlatego w pierwszej kolejności chcemy rozdysponować grunty pod tego typu inwestycje. Dłuższa dzierżawa zapewni możliwość spokojnego gospodarowania bez obaw o przyszłość.

– Środowisko dzierżawców postuluje zmianę zarządzenia nr 105/2020/Z dyrektora generalnego KOWR w sprawie wykonywania umowy dzierżawy nieruchomości Zasobu WRSP i przedłużanie umów spółkom na co najmniej 10-15 lat.

– Pracujemy nad zmianami w zarządzeniu uwzględniającymi postulaty zgłaszane przez dzierżawców. Część podejmowanych decyzji chcę zdecentralizować, aby więcej do powiedzenia miały oddziały terenowe.

– Wśród propozycji pojawia się także możliwość złożenia wniosku o przedłużenie umowy dzierżawy już na 24 miesiące przed jej zakończeniem, a nie na kilka miesięcy jak jest to obecnie.

– Dłuższy czas wydaje się racjonalny, ponieważ procedury związane z gruntami są długotrwałe, a rolnik musi zawczasu wiedzieć, na czym stoi i w jaki sposób powinien się zachować. 24 miesiące wcześniej to jak najbardziej racjonalna propozycja.

– Co z wielkotowarowymi gospodarstwami, które w 2012 r. nie wyłączyły 30 proc. dzierżawionych gruntów i dziś nie mogą mieć przedłużonych umów dzierżawy?

– Jest to dla nas duży problem, jednak pamiętajmy, że obowiązują określone przepisy i KOWR musi się do nich stosować. Nie wiem, jakie kalkulacje kierowały wówczas właścicielami dużych gospodarstw, którzy nie zdecydowali się na wyłączenia. Faktem jest, że część podmiotów zlekceważyła czy zbagatelizowała temat.

– To był ich błąd?

– W pewnym sensie z perspektywy czasu rzeczywiście tak to wygląda. Przypomnę tylko, że część dzierżawców poddała się wyłączeniom tzw. trzydziestek, a nawet zrobiło więcej oferując rolnikom indywidualnym obszerniejsze nieruchomości. Ustawa obowiązuje i należy egzekwować określone zapisy. Faktem jest, że wielkoobszarowe gospodarstwa korzystają z efektu skali i synergii. Na dużych areałach koszty produkcji są niższe, a produktywność większa.

– Jedynym ratunkiem dla dużych podmiotów, które nie zdecydowały się dokonać wyłączeń, jest dziś restrukturyzacja i stworzenie ośrodków produkcji rolniczej (OPR). Na jakim etapie uzgodnień jest ten projekt?

– Popieram tworzenie ośrodków produkcji rolniczej i to jest sensowne w ramach racjonalnego, gospodarskiego podejścia. Tworzenie OPR-ów z odpowiednim areałem i bazą paszową jest ważne, ponieważ następuje restrukturyzacja, a jednocześnie wspiera się rolników indywidualnych, do których trafi część gruntów. Jesteśmy na etapie wizytacji określonych podmiotów, a później przyjdzie czas na konkretne decyzje. Na pewno w dobie kryzysu żywnościowego nie możemy sobie pozwolić na likwidowanie wszystkiego, co udało się dotychczas zbudować.

– Głównym kierunkiem nietrwałego rozdysponowania i zagospodarowania nieruchomości Zasobu jest dzierżawa, jednak w ostatnim czasie staje się coraz droższa.

– Problem jest gdzieś indziej, a mianowicie w ludziach, którzy biorąc udział w przetargach na dzierżawę często dają się ponieść emocjom. Nie wszyscy kierują się rachunkiem ekonomicznym, więc apeluję, aby nie szarżować z wysokością licytowanych czynszów. Nie chcemy problemów, dlatego najważniejsza jest racjonalność. Nie licytujmy astronomicznie wysokich czynszów, bądźmy rozsądni.

– Ile gruntów udało się wydzierżawić w I kwartale 2022 roku?

– W okresie styczeń-marzec wydzierżawiono ogółem 7457 ha gruntów Zasobu, na podstawie 889 zawartych umów – w tym w trybie przetargowym wydzierżawiono 7065 ha, a w bezprzetargowym 392 ha. Średnia wysokość czynszu dzierżawnego dla gruntów wydzierżawionych przez KOWR w I kwartale br. wyniosła 12,9 dt/ha. Najwyższe czynsze dzierżawne uzyskano w województwach: kujawsko-pomorskim, śląskim i wielkopolskim, a najniższe w podkarpackim i świętokrzyskim.

– Jak wygląda skuteczność przetargów na dzierżawy?

– Początek roku był pod tym względem bardzo dobry, ponieważ w okresie od stycznia do końca marca skuteczność przetargów na dzierżawę nieruchomości Zasobu mierzona liczbą przetargów rozstrzygniętych w relacji do przetargów odbytych wyniosła 73 proc. Jeżeli natomiast chodzi o skuteczność przetargów mierzoną powierzchnią rozstrzygniętych przetargów do powierzchni zaoferowanej do dzierżawy to wyniosła 93 proc.

– Wiem, że jest pan zwolennikiem dialogu społecznego. Czy w związku z tym jest szansa, aby Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa szerzej otworzył się na uwagi płynące bezpośrednio od rolników? W ostatnim czasie padają głosy, że KOWR zamienił się w twierdzę, gdzie wstęp mają tylko wybrane osoby i nadają ton temu, jakie zapadają decyzje.

– Do mnie też takie głosy docierały, w związku z tym postanowiłem wprowadzić zmiany kadrowe. Do centrali w Warszawie ściągnąłem pracowników merytorycznych z oddziałów terenowych, których pracę oceniam bardzo wysoko. Te osoby miały i mają bezpośredni kontakt z rolnikami i doskonale wiedzą, jakie są problemy. Moim marzeniem jest, aby każdy petent wychodząc z KOWR miał przekonanie, że jego sprawa została rozpatrzona w pełni transparentnie, a on sam został poinformowany o wszelkich okolicznościach towarzyszących podjęciu konkretnej decyzji. Koniec z zamkniętą twierdzą, otwieramy się na rolników.

– Co z radami społecznymi działającymi przy oddziałach terenowych KOWR? Docierają do nas sygnały niezadowolenia, że w wielu regionach ich działalność jest praktycznie sparaliżowana. Dyrektorzy oddziałów nie zwołują posiedzeń.

– Dialog musi być prowadzony, jednak nic na siłę. Zwoływanie rad społecznych powinno odbywać się w ramach potrzeb i w najbardziej dogodnych dla rolników terminach, aby nie odciągać ich od pracy w polu. Jeżeli w oddziale dzieje się coś ważnego, trzeba organizować spotkania i wyjaśniać wszelkie wątpliwości.

– Rada społeczna przy centrali KOWR jest zamrożona. Czy tutaj również będzie zmiana sytuacji na lepsze i otwarcie na dialog?

– Tak jak wspomniałem jestem zwolennikiem dialogu i wypracowywania mądrych rozwiązań w oparciu o racjonalne postulaty. Rada społeczna to ciało, które ma funkcję doradczą. Postaram się w najbliższym czasie zorganizować takie spotkanie. Będę z uwagą wsłuchiwał się w głosy i postulaty przedstawicieli związków oraz organizacji rolniczych.

– Jednym z postulatów, który się pojawia jest powrót do większej sprzedaży państwowych gruntów. Czy to dobry pomysł?

– Zawsze powtarzam, że najlepszą formą gospodarowania jest dzierżawa, jednak w określonych sytuacjach sprzedaż gruntów jest dopuszczalna, np. inwestycje w przetwórnie, magazyny, przechowalnie czy OZE. Chodzi o to, aby uniknąć późniejszych rozliczeń za inwestycje na dzierżawionych nieruchomościach. Rozmawiałem w tej sprawie z wicepremierem Kowalczykiem i mamy podobne zdanie. Obowiązuje ustawa o wstrzymaniu sprzedaży państwowych gruntów, ale nie ma zakazu. Warto podkreślić, że w pierwszych trzech miesiącach br. sprzedaż nieruchomości Zasobu WRSP wyniosła 1660 ha. Z tej powierzchni uprawnionym podmiotom sprzedano bez przetargu 607 ha – w ramach przysługującego im prawa pierwszeństwa w nabyciu, a 1053 ha sprzedano w trybie przetargowym. Średnia cena sprzedaży gruntów rolnych w I kwartale 2022 r. wyniosła 42 341 zł/ha.

– Nie ma powrotu do sprzedaży gruntów na większą skalę?

– Na pewno nie będzie powrotu do przeszłości, gdy rolnicy byli przymuszani do kupowania ziemi za ostatnie pieniądze i w ten sposób wpędzali się w tarapaty finansowe. Zresztą w czasach rządów PO-PSL wokół tych spraw było wiele nieprawidłowości. Wspomnę tu chociażby tzw. słupy, za którymi stali spekulanci. Do tego procederu nie będzie powrotu.

– Co dla pana będzie priorytetem w kolejnych tygodniach i miesiącach pracy w KOWR?

– Zamierzam nadal bacznie obserwować pracę moich współpracowników i wyciągać wnioski. Zależy mi na uproszczeniu procedur, szybszym załatwianiu spraw i lepszym kontakcie z rolnikami. Będę uczulał wszystkich, aby rzetelnie podchodzili do swoich zadań i starali się zrozumieć drugą stronę.

– Szykują się zmiany kadrowe w oddziałach terenowych?

– Jednoznacznie wytyczyłem cele i ustaliłem priorytety, więc bez wątpienia dyrektorzy wiedzą na co należy położyć nacisk. Wszyscy dostali plany do realizacji, a wraz z nimi kredyt zaufania. Będę przyglądał się ich pracy zwracając szczególną uwagę na efekty.

Rozmawiał Krzysztof Zacharuk

* Wywiad ukazał się w czerwcowym (nr 6-2022) numerze miesięcznika „Przedsiębiorca Rolny” 
 
>> Tutaj kupisz nasz miesięcznik: odwiedź SKLEP 

przeglądaj wszystkie


Komentarze
Dodaj komentarz
Zobacz wszystkie komentarze